Wspomnień czar

                                                                   

Sobotnie popołudnie, temperatura optymalna trzeba jechać w rodzinne strony.


 „Góralu czy Ci nie żal…” – tak mi śpiewali jak wyjeżdżałem na „płaskoziemy” czyli Śląsk i okolice. Niektórzy mówią, że góral to tylko z Zakopanego i okolic, a z Beskidów to „góral niskopienny” /innych określeń nie przytoczę z grzeczności/. Niech mówią co chcą, moja dusza przesiąknięta jest górami, lasami, strumykami górskimi.  
   

Wybrałem się do Zawoi, a jak do Zawoi to gdzie? na Mosorny Groń oczywiście!
       Oj pozmieniało się, pozmieniało, obok wyciągu jakieś dwa lata temu powstała karczma. Ku mojemu zaskoczeniu kolejka na Mosorny Groń działała i bardzo szybko odkryłem przyczynę, otóż zmienił się właściciel na PKL, bardzo Państwu dziękuję, uchroniliście ją przed „zagładą”. Na szczycie Mosornego tam gdzie już kilka lat stała karczma zadomowiła się pizzeria sieciowa /nazwy nie podam/. Podobna sytuacja przy dolnej stacji kolejki, dawny Hotel – Restauracja Mosorny Groń również w rękach wspomnianej sieci. Tutaj wystrój nawiązujący do lokalizacji i chwała za to pomysłodawcy.
       W tym Hotelu miałem pierwsze szlify w branży, codzienny widok Babiej Góry z okna pokoju hotelowego – „bezcenny, za wszystko inne zapłacisz…” jak to mówili w reklamie.
       Jadąc kolejką na szczyt zauważyłem na łące wypasajace się owieczki, a baca Wojtuś z którym rozmawiałem schodząc ze szczytu ucinał sobie drzemkę. Ileż to radości sprawiają człowiekowi takie proste rzeczy, wystarczy kawałeczek lasku, odgłosy ptaszyn, powiew wiatru i kłopoty w pracy, domu odchodzą na bok, po prostu zapominamy o nich /szkoda że moja ukochana Dorotka musiała być w pracy/.
       Zawoja to magiczne miejsce, jednak szkoda, że włodarze nie czynią więcej starań, aby rozwijać tą najdłuższą wieś w Polsce. Doskonałe warunki klimatyczne, piękne tereny, wyciągi narciarskie, duża baza noclegowa, a przede wszystkim Babia Góra, trasy piesze i rowerowe.
       Warunki turystyczne świetne, zimą stoki narciarskie, te mniejsze dla mniej doświadczonych, Mosorny Groń dla wprawionych miłośników białego szaleństwa /1420 m naśnieżanej i oświetlonej trasy/. Ponadto szlaki na Babią Górę, Szlak Papieski na Halę Krupową, za przełęczą Krowiarki warto wstąpić w Zubrzycy Górnej do Skansenu, w okresie letnim imprezy plenerowe. Amatorów zabawy przy doskonałej muzyce zapraszam do karczm, gdzie w weekendy /jeżeli nie ma wesel/ przygrywa kapela góralska.

                                                                      
   

    Odwiedzajcie tą śliczną i urokliwą miejscowość, dla mnie oaza spokoju, nawet dojazd bez korków, a na miejscu samochód zawsze jest gdzie postawić. Polecam!!!

Artykuł dodany przez:
Maciej Chojna
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish